Kto zyskał, kto stracił na rządach PiS

Największymi beneficjentami drugiej kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy są emeryci. Rodziny z dziećmi, które dużo zyskały w pierwszej kadencji, teraz zubożały.

Publikacja: 16.09.2023 08:46

Największymi beneficjentami drugiej kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy są emeryci

Największymi beneficjentami drugiej kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy są emeryci

Foto: Adobe Stock

Do takich wniosków prowadzą przedwyborcze komentarze analityków z Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA. „W obszarze reform bezpośrednio wpływających na poziom dochodów gospodarstw domowych, grupą społeczną, której najwięcej korzyści przyniosła polityka rządu Zjednoczonej Prawicy w drugiej kadencji, byli emeryci i renciści” – konkluduje zespół pod kierownictwem dr hab. Michała Mycka, dyrektora CenEA, uczestnika panelu ekonomistów „Rzeczpospolitej”.

Czytaj więcej

Politycy źle się bawią złotym. NBP nie ratuje naszej waluty

Analitycy z CenEA pod uwagę wzięli zmianę dochodów gospodarstw domowych pod wpływem zmian w polityce podatkowo-świadczeniowej z uwzględnieniem wzrostu płac i inflacji. Innymi słowy, sprawdzili, jak w minionych czterech latach wzrosły lub spadły dochody różnych grup społecznych w porównaniu do hipotetycznego scenariusza, w którym – przy takim samym wzroście płac i cen, z jakim faktycznie mieliśmy do czynienia - obowiązywałby stan prawny sprzed drugiej kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy. Ne wzięli natomiast pod uwagę tymczasowych zmian podatków i świadczeń wprowadzonych w odpowiedzi na Covid-19 i wojnę w Ukrainie (np. elementów tzw. tarcz antykryzysowej, antyinflacyjnej i energetycznej), choć przyznają, że „reakcja rządu na te dwa kryzysy i wprowadzone – najczęściej tymczasowe – rozwiązania, powinny być ważnym elementem podsumowania działań rządzącej koalicji przed zbliżającymi się wyborami”.

Co wynika z ich wyliczeń? Przede wszystkim, pakiet rozwiązań podatkowo-świadczeniowych przyjętych w latach 2019-2023 zwiększył dochody do dyspozycji gospodarstw domowych o 23,2 mld zł rocznie, podczas gdy pakiet przyjęty w latach 2015-2019 zwiększył te dochody o 70 mld zł rocznie. To przede wszystkim konsekwencja tego, że w drugiej kadencji rząd Zjednoczonej Prawicy nie wprowadził tak szeroko zakrojonego programu świadczeń, jak Rodzina 500+ z pierwszej kadencji.

Czytaj więcej

Kolejny temat w kampanii? Transportowcy z apelem do polityków

Gdyby podzielić całą populację Polski na 10 grup dochodowych, okazałoby się, że dochód 10 proc. najuboższych w wyniki polityki rządu Zjednoczonej Prawicy w ostatnich czterech latach zmalał przeciętnie o 60 zł miesięcznie (5,5 proc.), a dochód 10 proc. najbogatszych zmalał o 700 zł miesięcznie (2,8 proc.). „Głównym mechanizmem odpowiedzialnym za ten spadek w pierwszym przypadku jest mrożenie świadczeń (brak waloryzacji – red.), a w drugim przypadku reforma podatkowa (tzw. Polski Ład – red.)” – tłumaczą autorzy analizy. Pozostałych osiem grup zyskało na polityce rządzącej ekipy, ale na ogół wyraźnie mniej niż w pierwszej kadencji (wyjątkiem jest druga grupa decylowa, tzn. tych 10 proc. osób, które pod względem dochodów są tuż ponad 10 proc. najuboższych).

Biorąc pod uwagę typy gospodarstw domowych, najwięcej zyskali emeryci. „Rodzinami, które wyraźnie zyskały w efekcie rozwiązań przyjętych w latach 2019-2023 są osoby samotne i małżeństwa w wieku 60/65+. Łącznym efektem dodatkowych świadczeń skierowanych do tych grup (m.in. w postaci 13. i 14. emerytur) i obniżki podatków w ramach reform Polskiego Ładu jest przeciętny wzrost dochodów do dyspozycji o 310 zł miesięcznie wśród samodzielnie gospodarujących emerytów i o 630 zł wśród małżeństw w wieku 60/65+” – wyliczają analitycy CenEA.

Czytaj więcej

Zakaz handlu w niedzielę znów rozpala emocje Polaków. Wybory mogą go obalić

Z kolei największymi „przegranymi” są rodziny z dziećmi. O ile pierwsza kadencja rządów Zjednoczonej Prawicy podniosła dochody małżeństw z dziećmi o 950 zł miesięcznie, a samotnych rodziców o 800 zł miesięcznie, o tyle druga kadencja doprowadziła do ich spadku o – odpowiednio – 250 i 160 zł. To w największym stopniu skutek braku waloryzacji świadczenia 500+, ale też innych świadczeń rodzinnych. Dodatkowo, zamrożone progi dochodowe uprawniające do otrzymywania niektórych form wsparcia oznaczały, że w warunkach wysokiej inflacji i szybkiego wzrostu płac niektóre rodziny to wsparcie traciły. Te efekty przeważyły nad efektami nowych świadczeń, takich jak rodzinny kapitał opiekuńczy.

„Choć dochody większości rodzin z dziećmi wzrosną od stycznia 2024 r. dzięki podwyższeniu kwoty świadczenia wychowawczego (do 800 zł – red.), to do tego czasu skumulowany od stycznia 2020 r. efekt braku waloryzacji świadczeń skierowanych do rodzin z dziećmi wyniesie ponad 31 mld zł” – podkreślają ekonomiści z CenEA. Według po podwyżce świadczenia wychowawczego jego realna wartość (tzn. siła nabywcza) zrówna się z tą z kwietnia 2016 r. już na początku 2025 r.

Czytaj więcej

Wybory zadecydują o tym jaką walutą będziemy płacić w Polsce

„Wprowadzenie i pełne upowszechnienie świadczenia wychowawczego w latach 2015-2019 przełożyło się na wyższą frekwencję wyborczą i wsparcie polityków Zjednoczonej Prawicy w wyborach w 2019 r.” – przypominają autorzy analizy. Według nich, kierunek polityki podatkowo-świadczeniowej z ostatnich czterech latach sugeruje, że teraz partie koalicji rządzącej liczą głównie na wsparcie osób starszych.

Panel ekonomistów
Unia Europejska jest dobra dla rolników. Ale mogłaby być lepsza.
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Panel ekonomistów
NBP niepotrzebnie dotuje banki komercyjne? Opinie ekonomistów
Panel ekonomistów
Rekordowe straty nie powinny być zmartwieniem dla NBP
Panel ekonomistów
Kto i za co odpowiada w NBP? Kontrowersje wokół skupu obligacji
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Panel ekonomistów
Finansowanie CPK to nie zadanie dla banku centralnego