Powszechna zrzutka na wojsko? Ekonomiści: to lepsze niż dług

Trwale podwyższone wydatki na zbrojenia mogą uzasadniać wprowadzenie nowego podatku celowego lub podwyższenie którejś z istniejących danin.

Aktualizacja: 15.11.2023 18:13 Publikacja: 14.11.2023 03:00

Powszechna zrzutka na wojsko? Ekonomiści: to lepsze niż dług

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Zgodnie z projektem ustawy budżetowej wydatki na obronność w 2024 r. sięgnąć mają 118,1 mld zł (3,1 proc. PKB), a uwzględniając środki z pozabudżetowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, którym zarządza BGK, mogą wynieść 157,7 mld zł (4,1 proc. PKB) – o 30 mld zł więcej niż planowane na ten rok. Rosnące po ataku Rosji na Ukrainę nakłady Polski na obronność to jedno ze źródeł wysokiego deficytu sektora finansów publicznych. W tym roku przekroczy on 5 proc. PKB, w przyszłym – jak zakłada projekt ustawy budżetowej – wyniesie 4,5 proc. PKB, ale to ostrożny szacunek. Nowy rząd może mieć pokusę, aby właśnie w wydatkach na zbrojenia szukać oszczędności, które zwiększyłyby w budżecie przestrzeń na realizację przynajmniej części wyborczych obietnic koalicjantów.

W praktyce możliwości ograniczenia nakładów na zbrojenia nie są duże. „Dostrzegamy jedynie niewielką przestrzeń do redukcji wydatków na obronność w 2024 r. i wynikać będzie ona przede wszystkim z wolniejszego od przyjętych założeń realizowania wydatków, a nie ze zmniejszenia planów zakupowych” – napisali w opublikowanej w poniedziałek analizie ekonomiści z Credit Agricole Bank Polska. Dodatkową komplikacją jest to, że – jak wynika z niedawnego sondażu United Surveys dla RMF FM i „Dziennika Gazety Prawnej” – ponad 76 proc. Polaków opowiada się za utrzymaniem wzmożonego wysiłku zbrojeniowego.

Czytaj więcej

Polski trotyl rządzi na zbrojeniowych rynkach

Potrzeba solidarności

To szerokie poparcie dla wzmacniania potencjału obronnego Polski prowokuje pytanie, czy obywatele zaakceptowaliby podwyżkę podatków, z której wpływy pozwoliłyby na realizację tego celu? Z naszej sondy wśród uczestników panelu ekonomistów „Rzeczpospolitej” wynika bowiem, że taka forma finansowania wydatków zbrojeniowych uchodzi za wartą rozważenia.

– Podwyższone wydatki na zbrojenia mają charakter permanentny (w związku z wysoką stopą amortyzacji sprzętu). Potrzebny jest podatek, który zbierałby ok. 1 proc. PKB dodatkowych przychodów na armię – tłumaczy dr Maciej Bukowski z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW, prezes think tanku WiseEuropa.

Z tezą, że „aby sfinansować zwiększone wydatki zbrojeniowe należy wprowadzić specjalny podatek lub podwyższyć VAT na niektóre towary/usługi” zgodziło się 50 proc. spośród 34 uczestników tej rundy naszego panelu eksperckiego. Przeciwnego zdania było 41 proc. ankietowanych. W praktyce skala poparcia ekonomistów dla finansowania zbrojeń z podatków jest nieco większa, niż sugerują te wyniki. Po pierwsze, wśród respondentów, którym ten pomysł się nie podoba, tylko jeden wyraził zdecydowany sprzeciw. Tymczasem zdecydowaną aprobatę wyraziło czworo ekonomistów. Po drugie, w naszej tezie jest sugestia, że zbrojenia powinny być finansowane z podwyższonego podatku VAT lub nowego podatku celowego – aby partycypacja w kosztach była powszechna. Część z ekonomistów, którzy nie zgodzili się z tą tezą, a także część niezdecydowanych, podkreśliła, że byłaby za finansowaniem zbrojeń z innych danin, np. zwiększenia progresji PIT-u lub akcyzy od towarów luksusowych. Taka propozycja pojawia się też wśród respondentów, którzy z naszą tezą się zgodzili.

Czytaj więcej

Sprzed Sejmu znikają barierki. Obywatele demontują, policja nie reaguje

– W długim okresie zachowanie stabilności finansów publicznych w sytuacji koniecznego wzrostu wydatków na zdrowie, edukację, naukę i obronność, będzie musiało wiązać się ze zwiększeniem wpływów do budżetu. Warto iść w kierunku zwiększenia progresji w PIT – mówi prof. Łukasz Hardt z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. – Polska nigdy nie będzie silna, jeśli nie będzie miała silnych finansów, opartych na solidnych dochodach. Wzrost trwałych wydatków na zbrojenia, ochronę zdrowia i inwestycje w przyszłość wymaga odpowiedniego wzrostu trwałych dochodów państwa, najlepiej poprzez likwidację przywilejów podatkowych, racjonalizację przepisów podatkowych i zwiększenie progresywności całego systemu – zgadza się dr hab. Marcin Piątkowski, profesor w Akademii Leona Koźmińskiego.

Granice zadłużenia

Jakie są argumenty przeciwników finansowania zbrojeń z podatków? – Wydatki zbrojeniowe mają charakter międzypokoleniowy, są więc podręcznikowym przykładem wydatków, które najlepiej sfinansować długiem. Przyszłe pokolenia będą korzystały z bezpieczeństwa zapewnionego przez planowane obecnie wydatki, powinny więc partycypować w kosztach – tłumaczy dr Marek Ignaszak, adiunkt na Uniwersytecie Goethego we Frankfurcie. Inni ekonomiści uważają zaś, że nowy rząd powinien najpierw podjąć próbę racjonalizacji wydatków zbrojeniowych. Patrząc z tej perspektywy, gdyby konieczny był podatek na sfinansowanie tych nakładów, lepszy byłby celowy, który mógłby obowiązywać czasowo.

Wyniki tej sondy wśród uczestników panelu ekonomistów „Rzeczpospolitej” są spójne z rezultatami sondy z maja, w której również pytaliśmy m.in. o kwestie finansowania zbrojeń. Wtedy z tezą, że „wieloletni program zbrojeniowy powinien być finansowany przede wszystkim z obligacji (nowego długu), a nie z nowych podatków lub cięć innych wydatków” nie zgodziło się 52 proc. ankietowanych – co wskazuje na skalę poparcia dla koncepcji podatkowego finansowania zbrojeń.

Powszechnym argumentem przeciwko alternatywie, tzn. finansowaniu obronności z długu, było to, że w krótkim terminie może brakować popytu na obligacje skarbowe po akceptowalnych dla rządu (i BGK) cenach. W tym kontekście ekonomiści z Credit Agricole BP oceniają we wspomnianej analizie, że jest mało prawdopodobne, aby FWZS do końca 2024 r. zdołał pożyczyć niemal 87 mld zł, jak zakłada Strategia Zarządzania Długiem Sektora Finansów Publicznych w latach 2024–2027.

Zgodnie z projektem ustawy budżetowej wydatki na obronność w 2024 r. sięgnąć mają 118,1 mld zł (3,1 proc. PKB), a uwzględniając środki z pozabudżetowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, którym zarządza BGK, mogą wynieść 157,7 mld zł (4,1 proc. PKB) – o 30 mld zł więcej niż planowane na ten rok. Rosnące po ataku Rosji na Ukrainę nakłady Polski na obronność to jedno ze źródeł wysokiego deficytu sektora finansów publicznych. W tym roku przekroczy on 5 proc. PKB, w przyszłym – jak zakłada projekt ustawy budżetowej – wyniesie 4,5 proc. PKB, ale to ostrożny szacunek. Nowy rząd może mieć pokusę, aby właśnie w wydatkach na zbrojenia szukać oszczędności, które zwiększyłyby w budżecie przestrzeń na realizację przynajmniej części wyborczych obietnic koalicjantów.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Panel ekonomistów
Rząd marnuje szansę na naprawę podatku Belki
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Panel ekonomistów
Ekonomiści: Euro nie sparaliżowałoby polskiej gospodarki
Panel ekonomistów
Jakub Borowski: Polska gospodarka ma polisę ubezpieczeniową od globalnych zawirowań
Panel ekonomistów
Euro w Polsce. Czy prezes NBP ma rację? Zapytaliśmy ekspertów
Panel ekonomistów
Trampolina do sukcesu: członkostwo w UE jest motorem rozwoju gospodarki