Rekordowe straty nie powinny być zmartwieniem dla NBP

W 2023 r. NBP drugi rok z rzędu poniósł gigantyczną stratę. W ocenie ekonomistów nie ma żadnego powodu, aby bank centralny celowo dążył do poprawy wyniku.

Publikacja: 27.03.2024 04:30

W 2023 r. NBP drugi rok z rzędu poniósł gigantyczną stratę

W 2023 r. NBP drugi rok z rzędu poniósł gigantyczną stratę

Foto: Bloomberg

Narodowy Bank Polski miał w 2023 r. stratę zbliżoną do 21 mld zł, o niemal 4 mld zł większą od rekordowej dotąd straty z 2022 r. – wynika z wstępnej wersji sprawozdania finansowego NBP, która w lutym przeciekła do mediów. Skutkiem tej straty jest ujemny kapitał własny, co dla banku centralnego może być kłopotliwą sytuacją. – Nie ukrywam, że trochę nas niepokoi ten ujemny kapitał – przyznał na lutowej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński.

Oświadczenie NBP z końca lutego wskazuje, że bank centralny obawiał się tego, że tak duża strata zostanie uznana za efekt nieudolnego zarządzania. – Używanie straty jako kryterium negatywnej oceny banku w obecnej politycznej kampanii przeciwko NBP jest niezrozumiałe i szkodliwe dla Polski – głosił komunikat banku centralnego.

Na liście ośmiu zarzutów pod adresem prezesa NBP Adama Glapińskiego, które znalazły się w poselskim wniosku o postawienie go przed Trybunałem Stanu, jeden rzeczywiście odnosi się do wyniku finansowego banku centralnego w ub.r. Ale nie chodzi o samą wielkość straty. Rządząca koalicja zarzuca Glapińskiemu, że wprowadził w błąd ministra finansów, informując go w sierpniu ub.r. o tym, że NBP wpłaci w 2024 r. do budżetu około 6 mld zł, co byłoby możliwe, gdyby bank centralny miał w ub.r. zysk. Tymczasem już wtedy było jasne, że NBP drugi rok z rzędu będzie miał stratę, spowodowaną wzrostem kosztów prowadzenia polityki pieniężnej oraz umocnieniem złotego.

Czytaj więcej

Ekonomiści: zarzuty wobec prezesa NBP są poważne

NBP nie gra o wynik

Czy duża strata NBP i jej konsekwencja w postaci ujemnego kapitału własnego same w sobie mogą być podstawą do krytyki banku centralnego? Zapytaliśmy o to uczestników panelu ekonomistów „Rzeczpospolitej”.

Spośród 34 naukowców, którzy wzięli udział w naszej sondzie, niemal 65 proc. nie zgodziło się z tezą, że „rekordowe straty NBP w latach 2022–2023 mogą ograniczyć zdolność banku centralnego do realizacji jego podstawowego celu”. Przeciwnego zdania było niespełna 24 proc. ankietowanych.

Czytaj więcej

Trybunał Stanu dla Adama Glapińskiego: osiem zarzutów dla szefa NBP

Ujemny wynik NBP mógłby teoretycznie wpłynąć na jego zdolność do realizacji podstawowego celu, jakim jest dbanie o stabilność poziomu cen (zdefiniowaną jako inflacja na poziomie 2,5 proc. rocznie z tolerancją odchyleń o 1 pkt proc. w każdą stronę), gdyby bank centralny zaczął aktywnie dążyć do jego poprawy. To mogłoby oznaczać np. działania na rzecz osłabienia złotego, aby zwiększyć wartość aktywów rezerwowych, albo obniżki stóp procentowych, aby ograniczyć koszty prowadzenia polityki pieniężnej. W obu przypadkach byłoby to równoznaczne z rozluźnieniem polityki pieniężnej, które może nie być spójne z realizacją celu inflacyjnego. Ale ankietowani przez nas ekonomiści w większości uważają, że nie ma żadnych powodów, aby NBP zmieniał politykę pieniężną ze względu na stratę.

Czytaj więcej

Ludwik Kotecki: Strata NBP za 2023 rok wyniesie „grubo ponad” 20 mld zł

– Dość liczne przykłady innych banków centralnych pokazują, że straty, a nawet ujemne kapitały własne, nie stanowią przeszkody w realizacji podstawowych celów, o ile tylko przyczyny tych strat są jasno wyjaśnione publicznie i bank centralny jest wiarygodny – mówi dr hab. Ryszard Kokoszczyński, profesor na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, były członek Zarządu NBP. – Straty banku centralnego mogą być utrzymywane przez bardzo długie okresy, nawet wiele lat. Nie jest to istotne ograniczenie dla działalności banku centralnego. Paradoksalnie, strata banku centralnego w dzisiejszych warunkach może mieć pozytywny wpływ na jego zdolność do osiągnięcia celu inflacyjnego, ponieważ „utwardza” ograniczenie budżetowe, co po ośmiu latach zbyt rozrzutnej polityki fiskalnej może być dla Polski korzystne – zauważa z kolei prof. Cezary Wójcik ze Szkoły Głównej Handlowej.

Czytaj więcej

Inflacja powyżej celu NBP. Trzeba się pogodzić z szybkim wzrostem cen usług

Kłopotliwe transfery

Dr hab. Łukasz Goczek, profesor na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW, podkreśla, że w pewnym sensie straty NBP w ostatnich latach świadczą o tym, że bank centralny właściwie odgrywał swoją rolę. – Pamiętajmy, że te straty wynikają z umocnienia złotego i relatywnego przeliczenia wartości rezerw, a także z wysokich stóp procentowych w kraju, co razem stanowi wskazanie, że polski bank centralny robi to, co do niego należy – tłumaczy ekonomista. – Wynik finansowy banku centralnego zależy od takich czynników, jak odsetki wypłacane od rezerw obowiązkowych, wahania kursu walutowego, konieczność zwiększania lub zmniejszania płynności sektora bankowego poprzez skup lub sprzedaż papierów wartościowych itd. Jeśli niska inflacja wymaga strat finansowych NBP, nie ma w tym nic złego – zgadza się dr Marek Ignaszak, adiunkt na Uniwersytecie Goethego we Frankfurcie.

Czytaj więcej

Po rekordowym zysku, rekordowa strata Narodowego Banku Polskiego

Takie argumenty sprawiają, że spośród ankietowanych przez nas ekonomistów tylko 27 proc. zgodziło się z tezą, że NBP powinien obniżyć oprocentowanie środków rezerwy obowiązkowej (to część depozytów, które banki komercyjne muszą utrzymywać w NBP) w celu obniżenia kosztów prowadzenia polityki pieniężnej. Przeciwko takiej zmianie opowiedziało się 39 proc. uczestników naszej sondy.

Obecnie oprocentowanie środków rezerwy obowiązkowej jest równe stopie referencyjnej NBP, co oznacza, że przy obecnym poziomie stóp procentowych bank centralny wypłaca bankom komercyjnym około 5 miliardów złotych odsetek w skali roku w sytuacji, gdy instytucje te mają rekordowo dobre wyniki.

Czytaj więcej

NBP nie uporał się z inflacją. Obniżki stóp procentowych były błędem

– Wysokość oprocentowania rezerwy obowiązkowej wpływa nie tylko na koszty prowadzenia polityki pieniężnej. Ma też wpływ na cenę produktów bankowych. Banki nie są instytucjami charytatywnymi i ewentualne obniżenie oprocentowania rezerwy obowiązkowej będą próbowały sobie zrekompensować poprzez obniżenie oprocentowania depozytów i/lub wzrost oprocentowania kredytów oraz innych opłat. Tym samym ewentualne obniżenie kosztów prowadzenia polityki pieniężnej odbyłoby się kosztem klientów banków – tłumaczy prof. Małgorzata Zaleska z SGH, była członkini zarządu NBP.

Narodowy Bank Polski miał w 2023 r. stratę zbliżoną do 21 mld zł, o niemal 4 mld zł większą od rekordowej dotąd straty z 2022 r. – wynika z wstępnej wersji sprawozdania finansowego NBP, która w lutym przeciekła do mediów. Skutkiem tej straty jest ujemny kapitał własny, co dla banku centralnego może być kłopotliwą sytuacją. – Nie ukrywam, że trochę nas niepokoi ten ujemny kapitał – przyznał na lutowej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Panel ekonomistów
Rząd marnuje szansę na naprawę podatku Belki
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Panel ekonomistów
Ekonomiści: Euro nie sparaliżowałoby polskiej gospodarki
Panel ekonomistów
Jakub Borowski: Polska gospodarka ma polisę ubezpieczeniową od globalnych zawirowań
Panel ekonomistów
Euro w Polsce. Czy prezes NBP ma rację? Zapytaliśmy ekspertów
Panel ekonomistów
Trampolina do sukcesu: członkostwo w UE jest motorem rozwoju gospodarki