Urlopy ojcowskie pomogą kobietom przebijać szklane sufity? Opinie ekonomistów

Od ub.r. część urlopu rodzicielskiego w Polsce może wykorzystać tylko ojciec. Czy ta zmiana przepisów zwiększy zaangażowanie ojców w wychowanie dzieci i zmniejszy ponoszoną przez kobiety "karę za macierzyństwo"? Zapytaliśmy uczestników panelu eksperckiego "Rzeczpospolitej".

Publikacja: 17.01.2024 22:39

Urlopy ojcowskie pomogą kobietom przebijać szklane sufity? Opinie ekonomistów

Foto: Adobe Stock

Nierówny podział obowiązków rodzicielskich to jedna z głównych przyczyn różnic w poziomie wynagrodzeń kobiet i mężczyzn, czyli tzw. luki płacowej ze względu na płeć. Wskazują na to m.in. badania Claudii Goldin, laureatki Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii z 2023 r.

Unia Europejska w ostatnich latach podjęła szereg działań, które mają na celu zmniejszenie tej luki i wynikającej z niej kosztów (luka prowadzi do „marnowania” talentów, czyli zmniejsza efektywność wykorzystania zasobów w gospodarce). Jednym z pomysłów jest tzw. dyrektywa „work-life balance”, która w Polsce została wdrożona w kwietniu 2023 r. Do jej najważniejszych efektów należy wydłużenie urlopu rodzicielskiego z 32 do 41 tygodni (w przypadku urodzenia jednego dziecka). Tych dodatkowych 9 tygodni nie można jednak przenieść na drugiego rodzica. W praktyce oznacza to, że jeśli rodzice chcą wykorzystać cały przysługujący im urlop, co najmniej 9 tygodni musi przypaść na ojca. Ten pomysł unijnych legislatorów inspirowany jest zmianami w zasadach korzystania z urlopów rodzicielskich, które na początku tego stulecia zaczęła wdrażać Islandia. Celem jest bardziej sprawiedliwy podział obowiązków opiekuńczych i w rezultacie zmniejszenie „kary za macierzyństwo”, którą ponoszą kobiety na rynku pracy.

To, czy cel ten uda się osiągnąć, będzie zależało od wielu czynników, m.in. przychylności pracodawców. Jeśli ojcowie będą obawiali się, że przerwa w pracy odbije się negatywnie na ich karierze zawodowej, nie będą skorzy do korzystania z przysługującej im części urlopu rodzicielskiego. Istnieje też ryzyko, że część ojców będzie korzystała z możliwości przebywania na urlopie w tym samym czasie co matka. W takiej sytuacji urlop rodzicielski będzie trwał 32 tygodnie, ale 9 tygodni z dzieckiem przebywało będzie oboje rodziców. Nie zmniejszy to obciążenia kobiet obowiązkami opiekuńczymi. 

Mimo to, większość ekonomistów, uczestników panelu eksperckiego „Rzeczpospolitej”, którzy wzięli udział w naszej sondzie na temat luki płacowej, uważa, że dyrektywa „work-life balance" zwiększy zaangażowanie ojców w opiekę nad dziećmi.

Teza 1: Unijna dyrektywa work-life balance, wprowadzając dodatkowy 9-tygodniowy urlop rodzicielski, z którego skorzystać mogą tylko ojcowie, zwiększy ich zaangażowanie w opiekę nad dziećmi.

Liczba respondentów: 27

Opinie ekspertów (27)

Michał Rubaszek

Profesor nauk ekonomicznych, wykładowca Szkoły Głównej Handlowej.

Odp: Zdecydowanie się zgadzam

Równy podział urlopu rodzicielskiego obowiązuje już w Islandii, a jego skutki to mniejsza luka płacowa oraz większe zaangażowanie ojców w opiekę nad dziećmi.

Piotr Lewandowski

Prezes Instytutu Badań Strukturalnych, jeden z jego fundatorów.

Odp: Nie mam zdania

Moim zdaniem efekt, mierzony odsetkiem mężczyzn wykorzystujących urlop rodzicielski, będzie niewielki. Ewaluacje podobnej reformy we Francji w 2015 r. pokazały, że substytucyjność urlopów branych przez matki i ojców jest niska, odsetek mężczyzn korzystających z urlopów rodzicielskich zwiększył się tam jedynie o 1 punkt procentowy. Jeśli barierą dla wykorzystania urlopów rodzicielskich przez ojców jest np. niechęć pracodawców (przejawiająca się np. negatywnym traktowaniem takich ojców przy podwyżkach lub awansach) to samo prawo do takiego urlopu nie przełoży się na duży wzrost ich skali. 

Joanna Tyrowicz

Profesor ekonomii, członkini Rady Polityki Pieniężnej, współzałożycielka i członkini zarządu think-tanku GRAPE.

Odp: Nie mam zdania

Wielu ojców w Polsce nie korzystało dotąd z przysługującego im urlopu. Nie ma danych/badań na ile jest to przejaw preferencji (czyli tego, że wysoki odsetek ojców preferuje nie spędzać dni w domu ze swoimi nowourodzonymi dziećmi), a na ile dyskryminacji na rynku pracy (czyli tego, że wysoki odsetek pracodawców preferuje, żeby ojcowie byli w pracy zamiast w domu z dziećmi i daje im to odczuć za pomocą m.in. norm społecznych). Ironiczna paralela pomiędzy tą debatą a dyskusją o dyskryminacji kobiet jest zamierzona. Pomijając jednak ten żart, niezbywalność tego urlopu osłabia siłę przetargową pracodawców i ich możliwość wywierania presji na ojcach.

Łukasz Rachel

Doktor nauk ekonomicznych, adiunkt na University College London.

Odp: Zgadzam się

Do pewnego stopnia, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że niski odsetek ojców w Polsce korzysta nawet z krótszych urlopów dostępnych już od dawna.  

Michał Zator

Doktor nauk ekonomicznych, adiunkt na wydziale finansów Uniwersytetu Notre Dame w USA

Odp: Zdecydowanie się zgadzam

Myślę, że na pewno zwiększy to zaangażowanie niektórych ojców, choć nie jest jasne ilu z nich będzie korzystało z takiego urlopu - efekt może być niewielki. 

Michał Mackiewicz

Doktor hab. nauk ekonomicznych, profesor Uniwersytetu Łódzkiego.

Odp: Zgadzam się

Oby tak się stało. Jednak nauki społeczne uczą nas, że człowiek zachowuje się nieprzewidywalnie - i tak też może być w tym przypadku.  

Iga Magda

Doktor hab. nauk ekonomicznych, profesor Szkoły Głównej Handlowej, wiceprezeska IBS.

Odp: Zdecydowanie się zgadzam

Zmiany będą powolne i stopniowe, ale będą, co powoli widać w danych ZUS.

Wojciech Kopczuk

Profesor ekonomii na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku.

Odp: Nie mam zdania

Skutek będzie niewielki.

Michał Krawczyk

Doktor hab. nauk ekonomicznych, profesor Uniwersytetu Warszawskiego.

Odp: Zgadzam się

Tak sugeruje doświadczenie innych krajów.  

Małgorzata Zaleska

Profesor ekonomii, dyrektorka Instytutu Bankowości SGH, przewodnicząca Komitetu Nauk o Finansach PAN.

Odp: Nie zgadzam się

Martyna Kobus

Doktor habilitowana nauk ekonomicznych, pracownik Instytutu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk

Odp: Zgadzam się

Andrzej Rzońca

Doktor hab. nauk ekonomicznych, profesor Szkoły Głównej Handlowej, członek rad nadzorczych i doradczych.

Odp: Zgadzam się

Marek Kośny

Doktor hab. nauk ekonomicznych, profesor na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Odp: Zgadzam się

Michał Brzeziński

Doktor hab. nauk ekonomicznych, profesor Uniwersytetu Warszawskiego.

Odp: Zgadzam się

Krzysztof Jajuga

Profesor ekonomii, kierownik Katedry Inwestycji Finansowych i Zarządzania Ryzykiem oraz dyrektor Instytutu Zarządzania Finansami na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Odp: Zgadzam się

Mikołaj Czajkowski

Profesor nauk ekonomicznych, wykładowca na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Odp: Zgadzam się

Jan Gromadzki

Doktor nauk ekonomicznych, adiunkt na Uniwersytecie Ekonomicznym w Wiedniu

Odp: Zdecydowanie się zgadzam

Marek Góra

Profesor ekonomii, wykładowca w Szkole Głównej Handlowej

Odp: Nie zgadzam się

Małgorzata Iwanicz-Drozdowska

Profesor ekonomii, kierownik Katedry Systemu Finansowego w Szkole Głównej Handlowej.

Odp: Zgadzam się

Agnieszka Chłoń-Domińczak

Doktor hab. nauk ekonomicznych, prorektorka Szkoły Głównej Handlowej ds. nauki.

Odp: Zgadzam się

Paweł Bukowski

Doktor nauk ekonomicznych, wykładowca na University College London oraz w Polskiej Akademii Nauk

Odp: Zgadzam się

Maciej Bałtowski

Prof. dr hab. na Wydziale Ekonomicznym UMCS w Lublinie

Odp: Zgadzam się

Elżbieta Adamowicz

Profesor ekonomii, pracownik naukowy Instytutu Rozwoju Gospodarczego w Szkole Głównej Handlowej.

Odp: Nie mam zdania

Wojciech Charemza

Profesor ekonomii, wykładowca w Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Odp: Nie mam zdania

Joanna Wolszczak-Derlacz

Doktor hab. nauk ekonomicznych, wykładowca na Wydziale Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej.

Odp: Zgadzam się

Tomasz Makarewicz

Doktor nauk ekonomicznych, wykładowca na Uniwersytecie w Bielefeld.

Odp: Zdecydowanie się zgadzam

Michał Możdżeń

Doktor nauk ekonomicznych, adiunkt w Katedrze Polityk Publicznych Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Odp: Zgadzam się

W ramach tej samej sondy uczestników panelu ekonomistów „Rzeczpospolitej” pytaliśmy również o spodziewane efekty unijnej dyrektywy zwiększającej przejrzystość płac. To kolejny pomysł UE na zmniejszenie luki płacowej.

Nierówny podział obowiązków rodzicielskich to jedna z głównych przyczyn różnic w poziomie wynagrodzeń kobiet i mężczyzn, czyli tzw. luki płacowej ze względu na płeć. Wskazują na to m.in. badania Claudii Goldin, laureatki Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii z 2023 r.

Unia Europejska w ostatnich latach podjęła szereg działań, które mają na celu zmniejszenie tej luki i wynikającej z niej kosztów (luka prowadzi do „marnowania” talentów, czyli zmniejsza efektywność wykorzystania zasobów w gospodarce). Jednym z pomysłów jest tzw. dyrektywa „work-life balance”, która w Polsce została wdrożona w kwietniu 2023 r. Do jej najważniejszych efektów należy wydłużenie urlopu rodzicielskiego z 32 do 41 tygodni (w przypadku urodzenia jednego dziecka). Tych dodatkowych 9 tygodni nie można jednak przenieść na drugiego rodzica. W praktyce oznacza to, że jeśli rodzice chcą wykorzystać cały przysługujący im urlop, co najmniej 9 tygodni musi przypaść na ojca. Ten pomysł unijnych legislatorów inspirowany jest zmianami w zasadach korzystania z urlopów rodzicielskich, które na początku tego stulecia zaczęła wdrażać Islandia. Celem jest bardziej sprawiedliwy podział obowiązków opiekuńczych i w rezultacie zmniejszenie „kary za macierzyństwo”, którą ponoszą kobiety na rynku pracy.

Pozostało 83% artykułu
Panel ekonomistów
Polska giełda źle gra swoją rolę
Materiał Promocyjny
Dlaczego warto mieć samochód w nowej firmie?
https://autosalon.moto.rp.pl/artykul/nowy-samochod-w-nowej-firmie
Panel ekonomistów
AI nasili jeden z największych problemów ostatnich dekad? Opinie ekonomistów
Panel ekonomistów
Sztuczna inteligencja, prawdziwe problemy. Kto straci na AI?
Panel ekonomistów
Komputery nie pozbawią nas pracy. Co najwyżej zmuszą do zmiany
Panel ekonomistów
Piotr Żoch: Inflacji nie można było przeczekać