Monopolizacja nie może być dobra dla gospodarki

Konsolidacja energetyki wokół Orlenu i wzrost zaangażowania państwa w bankowość teoretycznie mogłyby przynieść gospodarce korzyści. Ceną jest jednak szkodliwa monopolizacja tych sektorów.

Publikacja: 06.12.2023 03:00

Warszawa

Warszawa

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

– Polska została skolonizowana przez kapitał zagraniczny – mówił w 2017 r. Mateusz Morawiecki, wtedy wicepremier, minister rozwoju i finansów. Tak tłumaczył potrzebę zwiększenia udziału polskiego kapitału, w praktyce państwowego, w sektorze bankowym i budowy dużych rodzimych grup kapitałowych. Tę strategię rząd PiS konsekwentnie i z sukcesami realizował.

Przed tzw. repolonizacją Pekao (właśnie w 2017 r.) rodzimy kapitał kontrolował około 34 proc. aktywów sektora bankowego (komercyjnego), teraz jego udział sięga 56 proc. Z kolei Orlen, po połączeniu m.in. z Energą, PGNiG i Lotosem, stał się multienergetycznym gigantem. W ub.r. jego przychody sięgnęły niemal 280 mld zł (w porównaniu z 80 mld zł w 2016 r.), co dało mu 44. miejsce w zestawieniu największych firm Europy magazynu „Fortune”.

Czy te zmiany w strukturze własnościowej firm ze strategicznych sektorów przyniosły polskiej gospodarce oczekiwane korzyści? Zapytaliśmy o to uczestników panelu ekonomistów „Rzeczpospolitej”.

Za mało konkurencji

Premier Morawiecki jako główny argument na rzecz konsolidacji branży energetycznej wskazuje to, że tylko tak duży podmiot jak dzisiejszy Orlen może być równorzędnym partnerem dla zagranicznych koncernów. Innym uzasadnieniem mogą być tzw. korzyści skali: duża firma ma dostęp do tańszego kapitału, co zapewnia jej większe możliwości inwestycyjne, niż ma grupa mniejszych firm o takich samych łącznych aktywach.

Nawet ci ekonomiści, którzy podzielają te argumenty, dostrzegają jednak koszty takiej konsolidacji. W rezultacie z tezą, że „konsolidacja szeroko rozumianej branży energetycznej wokół Orlenu będzie miała korzystny wpływ na funkcjonowanie rynku nośników energii”, zgodziło się zaledwie 8 proc. spośród 37 ekonomistów, którzy wzięli udział w naszej sondzie. Co więcej, żaden z nich nie był co do tego w pełni przekonany. Tymczasem 46 proc. respondentów odrzuciło tę tezę, w tym niemal 14 proc. zdecydowanie. Wyjątkowo dużo uczestników sondy, aż 46 proc., nie ma jednak w tej sprawie wyrobionego zdania.

Czytaj więcej

Prywatyzacja nie jest koncepcją skompromitowaną

– Z jednej strony w interesie Polski jest istnienie silnego koncernu multienergetycznego, mogącego być partnerem dla wielkich koncernów z innych krajów oraz mającego odpowiednio duże możliwości inwestycyjne. Z drugiej jednak strony bardzo poważnym zagadnieniem jest zarządzanie takim koncernem, a w szczególności uniezależnienie go od bieżącej polityki – ocenia dr hab. Marek Kośny, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

– Termin „konsolidacja” jest mylący, choć chętnie używany przez promotorów monopolizacji w ostatnich ośmiu latach. Każdy zabieg monopolizujący rynek jest szkodliwy społecznie i gospodarczo. Na rynku energetycznym też potrzebna jest elementarna konkurencja. Zważywszy na skalę tego rynku w Polsce, prawdopodobnie dwa lub trzy duże podmioty lepiej zrealizują cele transformacji energetycznej niż jeden – mówi prof. Wojciech Czakon, kierownik Katedry Zarządzania Strategicznego na Uniwersytecie Jagiellońskim.

– Zawyżanie cen nośników energii będące skutkiem monopolizacji obniża konkurencyjność wszystkich firm korzystających z tych nośników, co przekłada się na konkurencyjność całej gospodarki – dodaje prof. Andrzej Cieślik z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW.

Czytaj więcej

Mocne argumenty za prywatyzacją spółek Skarbu Państwa

Cena ubezpieczenia

Za dążeniem rządu PiS do zwiększenia zaangażowania polskiego kapitału w sektorze bankowym stało przeświadczenie, że zmniejszy to zależność Polski od globalnego cyklu koniunkturalnego. – W 2009 r. akcja kredytowa m.in. PKO BP uchroniła polską gospodarkę od recesji. Banki będące własnością zagranicznych udziałowców cięły wtedy linie kredytowe bez względu na relatywnie dobrą kondycję naszej gospodarki. Zakładając wysoką jakość zarządzania w polskich bankach, co – z wyjątkami – udało się do tej pory osiągnąć, udział w rynku banków kontrolowanych przez państwo warto podtrzymać – mówi dr hab. Marcin Piątkowski, profesor Akademii Leona Koźmińskiego.

Uczestnicy naszego panelu ekonomistów w większości nie dostrzegają jednak tych korzyści z repolonizacji banków. Z tezą, że „duży udział własności państwowej w polskim sektorze bankowym sprzyja rozwojowi i stabilności gospodarki (wygładza cykl kredytowy)”, nie zgodziło się niemal 67 proc. ankietowanych ekonomistów.

Czytaj więcej

Panel ekonomistów

Ekonomiści: podatek od zysków kapitałowych wymaga zmian, ale nie likwidacji

– Gdy kryzys dotyka krajów, w których siedziby mają banki matki, możliwe jest spowolnienie kredytowe w bankach córkach i wtedy lokalne banki z udziałem Skarbu Państwa faktycznie wyróżniają się pozytywnie. Ale gdy kryzys ma miejsce w Polsce, a zagraniczni właściciele nie odczuwają jego skutków, to oni mogą pomagać wygładzać lokalny cykl kredytowy – zauważa dr Dorota Skała z Uniwersytetu Szczecińskiego. – W czasach niekryzysowych sytuacja, w której dwa największe banki w Polsce są kontrolowane przez Skarb Państwa, może prowadzić do niższej konkurencji i w konsekwencji wyższych cen produktów bankowych dla klientów. W tym sektorze szczególnie ważne jest też apolityczne zarządzanie. Nie wydaje się, aby w Polsce w pełni się to udało – dodaje ekonomistka.

Tydzień temu pisaliśmy, że siedmioro na dziesięciu uczestników tej sondy zgadza się, że prywatyzacja części spośród ponad 430 spółek Skarbu Państwa byłaby korzystna dla gospodarki. Jednym z głównych argumentów na rzecz prywatyzacji jest właśnie upolitycznienie państwowych firm.

O panelu Ekonomistów
Wielogłos to szczepionka przeciw stronniczości

Wbrew pozorom w ekonomii niewiele pytań ma jednoznaczne odpowiedzi. Celem panelu ekonomistów „Rzeczpospolitej”, który zainaugurowaliśmy w lipcu 2020 r., jest pokazanie pełnego spektrum opinii na tematy ważne dla rozwoju polskiej gospodarki.
Do udziału w tym przedsięwzięciu zaprosiliśmy ponad 70 wybitnych polskich ekonomistów z różnych pokoleń i ośrodków akademickich (także zagranicznych) oraz o różnorodnych zainteresowaniach naukowych. Tę grupę ekspertów mniej więcej raz na miesiąc prosimy o opinie i komentarze dotyczące aktualnych zagadnień z zakresu szeroko rozumianej polityki gospodarczej. Takie badania opinii cenionych ekonomistów pozwalają na recenzowanie bez uprzedzeń wszelkich pomysłów, które pojawiają się w debacie publicznej, i wysuwanie nowych. Nasz panel ekonomistów wzorowany jest na przedsięwzięciu, które od 2011 r. realizuje Inicjatywa na rzecz Globalnych Rynków przy Booth School of Business (część Uniwersytetu w Chicago).
Wyniki wszystkich dotychczasowych sond można znaleźć na stronie klubekspertow.rp.pl.

– Polska została skolonizowana przez kapitał zagraniczny – mówił w 2017 r. Mateusz Morawiecki, wtedy wicepremier, minister rozwoju i finansów. Tak tłumaczył potrzebę zwiększenia udziału polskiego kapitału, w praktyce państwowego, w sektorze bankowym i budowy dużych rodzimych grup kapitałowych. Tę strategię rząd PiS konsekwentnie i z sukcesami realizował.

Przed tzw. repolonizacją Pekao (właśnie w 2017 r.) rodzimy kapitał kontrolował około 34 proc. aktywów sektora bankowego (komercyjnego), teraz jego udział sięga 56 proc. Z kolei Orlen, po połączeniu m.in. z Energą, PGNiG i Lotosem, stał się multienergetycznym gigantem. W ub.r. jego przychody sięgnęły niemal 280 mld zł (w porównaniu z 80 mld zł w 2016 r.), co dało mu 44. miejsce w zestawieniu największych firm Europy magazynu „Fortune”.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Panel ekonomistów
Polska giełda źle gra swoją rolę
Materiał Promocyjny
Dlaczego warto mieć samochód w nowej firmie?
https://autosalon.moto.rp.pl/artykul/nowy-samochod-w-nowej-firmie
Panel ekonomistów
AI nasili jeden z największych problemów ostatnich dekad? Opinie ekonomistów
Panel ekonomistów
Sztuczna inteligencja, prawdziwe problemy. Kto straci na AI?
Panel ekonomistów
Komputery nie pozbawią nas pracy. Co najwyżej zmuszą do zmiany
Panel ekonomistów
Piotr Żoch: Inflacji nie można było przeczekać